środa, 18 marca 2009

muzycznie

Spam sprzed sekundy:" Wrozka Elwira zawiadamia: ktos wpisal Twoj numer gadu gadu uzywajac opcji "Rzuc klatwe". Aby dowiedziec sie wiecej, kliknij..." Czyli mnie tez, zaraz po Sledziu, dotknela klatwa Wrozki Elwiry. Czuje sie troche zaszczycony.

Tetris wypuscil w net nowe kawalki. "Takie to zwyczajne" powiedzial Mikolaj Tkacz kiedy mu dalem linka do mejspejsa Teta. W sumie sie zgadzam, ale dla mnie to zaleta w tym przypadku.

Wieczor i kawalek nocy poswiecilem na sluchanie Merzbowa, czyli japonskiego noise. Bardzo interesuje mnie muzyka, w ktorej nawet nie dekonstruuje sie muzyki (bo to robia swietnie producenci hip hopowi a z innej beczki Mr Oizo), tylko koncentruje sie na samej fakturze, rezygnujac swiadomie z formy utworu. Sluchanie tego jest dla mnie bardzo relaksujacym zajeciem, ale o tyle trudnym, ze potrzebuje odciecia wszystkich pozostalych bodzcow. Jest to ciekawe w podobny sposob, jak sluchanie odglosu silnika w autobusie, kiedy po dluzszej chwili zaczyna sie zauwazac, ze nie jest to jeden dzwiek a kilka roznych skladajacych sie na wspolna calosc.

Moje poszukiwania polaczenia free jazzu polaczonego z muzyka konkretna, a jednoczesnie dystansujacego sie od formy utworu muzycznego nadal trwaja. Poki co nadal najblizej jest Sun Ra.

4 komentarze:

  1. what da fcuk? gdzie nowe wpisy?

    OdpowiedzUsuń
  2. No nie? Sun Ra nie jest aż tak fajne, żeby słuchać ich przez miesiąc i nie pisać. ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. muj blogasku! cemu tu tak cicho, łodezwij ze sie

    OdpowiedzUsuń